Nie gniotsa nie łamiotsa czy kapitalizm?

Często słyszę antykapitalistyczny argument o jakże nostalgicznej naturze, który odnosi się do rzekomej nietrwałości współczesnych produktów i konfrontuje ją z niezniszczalnością wytworów kultury materialnej państw Bloku Wschodniego, czyli gospodarek socjalistycznych. Radzieckie lodówki, telewizory, pralki – wszystkie one pod względem trwałości biją współczesne sprzęty zachodnich producentów na głowę.
Cóż z tego jednak – pytam – skoro są tak niemiłosiernie przestarzałe a komfort ich użytkowania przedstawia dziś tak wiele do życzenia, że nikt normalny, nie chciałby ich używać, mając do wyboru o wiele funkcjonalniejsze, estetyczniejsze i tańsze w eksploatacji urządzenia?
Niektóre średniowieczne, kamienne budowle przetrwały do dnia dzisiejszego. Ale komfort życia w nich, bez uprzedniej, gruntownej modernizacji, byłby dla nas po prostu nieznośny. Niektóre gliniane naczynia z epoki przedsłowiańskiej przetrwały w ziemi do dnia dzisiejszego. Ale cóż z tego?

Argument z „trwałości” produktów byłby dobrym argumentem tylko w gospodarce jednostajnie funkcjonującej, pozbawionej technologicznego postępu, przedsiębiorczej innowacji; gdyby nasza cywilizacja bezustannie wytwarzała dokładnie takie same dobra nie modyfikując ich i nie ulepszając,ich trwałość mogłaby być faktycznie głównym, jeśli nie jedynym kryterium wyboru konsumenckiego.
Jednakże kapitalizm wymuszający na producentach nieustanna konkurencję, prowadzi do ciągłego poszukiwania rozwiązań lepszych, szybszych, bardziej efektywnych, wygodniejszych, oszczędzających klientowi czasu i uwagi. Nowe, lepiej realizujące swoje zadania od starych produkty bezustannie pojawiają się na rynku sprawiając, że konsument mogąc jeszcze lepiej zaspokoić swoje potrzeby, woli zastąpić stare przedmioty nowymi.
Jeśli ktoś widzi coś złego w tym, że człowiek woli zaspokajać swoje potrzeby w stopniu wyższym niż w stopniu niższym, lub zaspokajać ich więcej, niż mniej, to hołduje antyludzkiej, ascetycznej, cierpiętniczej filozofii samoudręczenia i samoupodlenia człowieka.

Chciałbym tutaj jednak wyraźnie zaznaczyć, że nie zamierzam spierać się ze zwolennikami teorii spiskowych lansujących wizje ponadnarodowej zmowy wytwórców sprzętów elektronicznych i elektrycznych w celu sztucznego obniżania trwałości ich produktów tylko po to, aby klient był zmuszony przedwcześnie nabyć nowy, nawet taki sam, produkt. Jest różnica między polityką oszczędności na procesach produkcyjnych oraz oszczędzaniem rzadkich zasobów przy produkcji, a umyślnym szkodzeniem własnemu klientowi. Podczas gdy ta pierwsza praktyka jest nastawiona na zmniejszenie kosztów oraz poprzez oszczędność umożliwia spowolnienie przyszłego wzrostu cen rzadkich zasobów, co przynosi korzyść tak producentom jak i konsumentom, to druga praktyka jest zwykłym oszustwem. Jednakże oszustwa, jak i ewentualne spiski i zmowy w tej dziedzinie, o ile one faktycznie maja miejsce, są problemem natury kryminalnej, którym zajmują się stosowne organy śledcze i sądy, a nie teoretycy ekonomii.

Jeszcze innym zagadnieniem, wynikającym z powyższego, ale wymagającym zdecydowanie odrębnych rozważań, jest problem zagospodarowania odpadów powstających ze zużytych sprzętów, które zastępujemy nowymi. Jest prawdą, że wzrastające tempo zastępowania urządzeń domowych i osobistych prowadzi do coraz szybszego produkowania śmieci. Generuje to problemy środowiskowe – eksternalizowane przeważnie przez producentów i konsumentów a przez to lekceważone. Jest to także przyczyną marnotrawstwa surowców do pewnego stopnia – jednakże tutaj problem sprowadza się do kosztów. Dopiero w chwili gdy wydobycie nowych surowców stanie się bardziej kosztowne od odzyskiwania ich ze śmieci, będzie sens się nad tym zastanawiać, chociaż będą to zapewne czcze rozważania, gdyż rynek wyprzedza tego typu ekonomiczne przewidywania i przedsiębiorcy będą z pewnością pierwszymi osobami, które w pogoni za zyskiem zdecydują się na zagospodarowanie odpadów, gdy tylko stanie sie to opłacalne.

złomowisko
—-
‪#‎ekonomia‬ ‪#‎postarzanieproduktów‬ ‪#‎spisekżarówkowy‬ ‪#‎socjalizm‬‪#‎trwałośćproduktó‬ ‪#‎kapitalizm‬ ‪#‎postęp‬ ‪#‎fivequestionsguy‬