Samobójstwo czerwonych anarchistów

Wyobraź sobie, że nie zgadzasz się z zastanym na świecie porządkiem rzeczy. Rozglądasz się wokół i widzisz skorumpowane elity polityczne i korumpujące je elity biznesowe, rządy technokratów wywołujących bezsensowne wojny i podejmujący decyzje, w skutek których miliony ludzi na całym świecie umiera, cierpi, popada w nędzę. Widzisz jak politycy ratują z pieniędzy podatnika tłustych bankierów i jak finansują przemysł zbrojeniowy nie po to, aby zwiększać twoje bezpieczeństwo, lecz po to, aby bombardować kraje na drugim końcu świata i maksymalizować zyski baronów zbrojeniowego biznesu. Widzisz państwo walczące z własnymi obywatelami, wypinające się na biednych i potrzebujących (to, co ma im do zaoferowania to świadczenia socjalne niejednokrotnie uzależniające ich od urzędników i cementujące ich biedę), oraz dbające tylko o interesy partii politycznych i wąskich grup nacisku.

Nie podoba Ci się to, co obserwujesz. Czujesz smutek, gniew, złość, pogardę do winnych i wreszcie zaczynasz darzyć decydentów na szczytach władzy prawdziwą nienawiścią. Obserwujesz, jak bez żenady spotykają się ze sobą na oficjalnych konferencjach, otoczeni kordonem uzbrojonych ochroniarzy i zamknięci w pancernych limuzynach. Nie zostaniesz oczywiście dopuszczony na dystans wystarczający choćby do rzutu kamieniem. Kipisz złością i rozgoryczeniem. Twój protest jest bez znaczenia, oligarchowie tego świata ignorują Cię, nie obchodzi ich twoje zdanie, a twoje kamienie nigdy ich nie dosięgną.

Dosięgną za to witryn sklepowych, szyb samochodów zaparkowanych na ulicach, policjantów stojących w kordonie naprzeciw Ciebie. Wpadasz na diabelski pomysł, aby podpalić najbliższy samochód butelką z benzyną – mimo, że nie masz pojęcia do kogo należy i w rzeczywistości jego właściciel nigdy nie uczynił Tobie, ani nikomu innemu nic złego. Niczemu nie jest też winny piekarz, którego piekarnię splądrowałeś. Ani uliczny śmietnik, który zdemolowałeś – a wyremontowany zostanie z twoich podatków, przez co sam uczyniłeś właśnie siebie biedniejszym.

Uczyniłeś biedniejszymi licznych, zwykłych ludzi. Zniszczyłeś ich mienie, ale nie to jest najważniejsze. Najgorsze, że wzbudziłeś ich strach, a strach rodzi nienawiść. Ci ludzie – zwykli piekarze, właściciele samochodów, a nawet pracownicy miejskiego zakładu sanitarnego – będą Cię od teraz nienawidzić za to, że niszczysz owoce ich pracy, elementy ich życia, to, na co zapracowali. Będą tobą pogardzali za to, że dewastujesz ich codzienne otoczenie, że zaprowadzasz na świecie syf, pożogę i strach. Będą Cię nienawidzili za to, że niszczysz ich spokój i zagrażasz ich bezpieczeństwu – bo nie oszukujmy się, twoi prawdziwi wrogowie, jak już ustaliliśmy, zawsze znajdowali się poza zasięgiem twoich kamieni i butelek z benzyną.

Możesz sobie pogratulować: właśnie sprawiłeś, że szansa realizacji twojej sprawy skurczyła się.


g20

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii anarchia, Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Samobójstwo czerwonych anarchistów

  1. jasionowska pisze:

    Ja tych ludzi nie ogarniam.

  2. Patoldy pisze:

    I choćby wszystkie zandbergi i inne pajace produkowały się w tefałenach, próbując to inaczej przedstawić, to i tak prawda leży tam, gdzie leży…

  3. Popieram w 100% pisze:

    Lewactwo tego nie zrozumie niestety, poza tym wg ich idoli nie ma czegoś takiego jak „moje, twoje, prywatne”, a co się robi ze „wspólnym” pokazało np. 45 komunizmu w Polsce

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s